Pożegnanie Sióstr Michalitek

W dniu 28.06.2015r. po blisko 55 latach posługi w naszej parafii żegnaliśmy Siostry Michalitki. Niełatwe są takie rozstania, zwłaszcza gdy ludzie przebywają ze sobą tyle lat. Zwykle przy takich okazjach pojawiają się podsumowania, słupki i liczby obrazujące osiągnięcia. w Tym wypadku statystyka traci swoją rolę i swój sens, bo to, co zostawiły nasze Siostry Michalitki nie da się ująć w żadne ramy. 

Przede wszystkim zostawiły ogromny kapitał duchowy i świadectwo życia bez reszty oddanego Chrystusowi. Tak skromne i ciche swoim życiem uczyły nas rad ewangelicznych i pójścia drogą Chrystusa. Z łezką w oku wspominamy każdą z Nich, bo każda miała w sobie coś niepowtarzalnego, co chciałoby się naśladować. Wspominamy młodziutką s. Bogusławę, która potrafiła dwu i czteroletnie dzieci wyuczyć ról na imieniny ks. Proboszcza Resztaka, a w starszym wieku stworzyć chór parafialny i zapoczątkować wystawianie Misterium Męki Pańskiej. Wspominamy również s. Jolantę, która jak nikt z nas umiała hodować piękne mieczyki, by je przynieść przed ołtarz. Widzimy skromniutką s. Czesławę ciągle zakłopotaną o sprawy Boże i domowe oraz s. Renatę - wspaniałą katechetkę, wreszcie maleńką mrówkę s. Reginę od świtu do zmroku uwijającą się to w kościele to w ogrodzie. A wspaniała s. Zefiryna, która w późniejszym wieku opanowała sztukę gry na organach i po s. Bogusławie z wielkim zapałem reanimowała chór parafialny. Długo będziemy mieli również przed oczami cudowne kompozycje kwiatowe s. Symeony, wielkiej artystki w tej dziedzinie oraz przepięknie ustrojone szopki i grób Jezusa. Nie sposób wyliczyć wszystkie siostry i scharakteryzować każdą z nich. Na długo pozostaną w naszej pamięci, poświęcenie i oddanie osobom samotnym i chorym oraz rozmowy w czasie wizyt adwentowych.
Nasze Siostry Michalitki zostaną w sercach i we wdzięcznej pamięci młodego pokolenia za wkład pracy w czasie katechezy szkolnej i za przygotowanie do Sakramentów Św.
Teraz kiedy rozstania nadszedł czas pragniemy wraz z wyrazami wdzięczności wylać wielki żal, ból i tęsknotę, jakie będą nam długo towarzyszyć. Pragniemy z całego serca podziękować za całokształt pracy i posługi. 
Niech Wam Pan błogosławi i niech Was strzeże, a Wasz założyciel - błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz niech oręduje za Wami w niebie, by Zgromadzenie przez Niego założone rozwijało się na chwałę Bożą i by przybywało młodych ludzi, którzy swe życie oddadzą Chrystusowi. 
Szczęść Boże